Borat Soundtrack

Tracklista:
01. ESMA REDZEPOVA - Chaje shikarije
02. FANFARE CIOCARLIA - Born to be wild
03. DIALOGUE FROM THE MOVIE
04. KOCANI ORKESTAR - Siki, siki baba
05. JONY LLIEV & BAND - Gypsy’s kolo
06. DIALOGUE FROM THE MOVIE
07. STEFAN DE LA BARBULESTI - Eu vin acasa cu drag
08. SACHA BARON COHEN AND ANTHONY HINES -
- In my country there is problem (Throw the Jew down the well)
09. ERRAN BARON COHEN - Grooming pubis
10. O.M.F.O. - Magic mamaliga
11. DIALOGUE FROM THE MOVIE
12. O.M.F.O. - Money boney
13. SACHA BARON COHEN WITH ERRAN BARON COHEN -
- You be my wife
14. GORAN BREGOVIĆ - Ederlezi (Scena durdevdana na rijeci)
15. DIALOGUE FROM THE MOVIE
16. MAHALA RAI BANDA VS. SHANTEL -
- Mahalageasca (Bucovina dub)
17. DIALOGUE FROM THE MOVIE
18. ERRAN BARON COHEN - O Kazakhstan
Recenzja:
Sacha Baron Cohen, znany światu bliżej jako główny prowadzący brytyjsko-amerykańskiego programu satyryczno-prześmiewczego “Da Ali G Show”, postanowił zabrać się za realizację swojego drugiego filmu pełnometrażowego, którego bohaterem uczynił jedną z wykreowanych na potrzeby swojego programu postaci - Borata Sagdiyeva. Ten kazachski żurnalista, wybierając się w podróż do Stanów Zjednoczonych i Ameryki chce podpatrzeć i nauczyć się czegoś od braci zza wielkiej wody tak, aby była republika radziecka ze stolicą w Astanie rosła w siłę, a jej obywatelom żyło się dostatniej. Zwariowane perypetie angielskiego komika w przebraniu Borata, który swoją udawaną ignorancją i prostolinijnością demaskuje niesamowitą wręcz ilość wad i przywar amerykańskiego społeczeństwa, z miejsca zostały okrzyknięte jedną z najśmieszniejszych komedii w dziejach kina, a sam twórca uznany został za geniusza. Co prawda nie wszystkie prezentowane w filmie sytuacje i ludzkie reakcje na zachowanie Borata były całkowicie naturalne, jednak gracja z jaką Cohen połączył scenki reżyserowane z tymi kręconymi na gorąco zasługuje na słowa uznania. Podróż głównego bohatera przez Amerykę w celu zdobycia wdzięków znanej i lubianej gwiazdeczki “Słonecznego Patrolu”, to film zawierający śmiertelną dawkę absurdu, ilustrowaną niesamowicie wręcz nonsensownym, acz znakomicie pasującym do obrazu sountrackiem. Ten wydany pod tytułem “Stereophonic Musical Listenings That Have Been Origin in Moving Film ‘Borat: Cultural Learnings of America for Make Benefit Glorious Nation of Kazakhstan’” krążek to idealna wręcz pozycja nie tylko dla fanów kazachskiego dziennikarza, ale także dla hardcore’owych fanów raczej niespotykanej na szerszą skalę muzyki filmowej. Wydany pod koniec października 2006 roku album jest pokaźnym zbiorem cygańskich przyśpiewek oraz utworów stworzonych przez brata twórcy “Borata”, Errana Barona Cohena. Na płycie nie zabrakło również miejsca dla piosenek wykonywanych przez głównego bohatera filmu, a także samego Gorana Bregovića, którego muzyka powinna wręcz idealnie oddawać wschodnie pochodzenie kazachskiego dziennikarza.
Ciężko jest napisać w miarę obiektywną recenzję płyty zawierającą utwory niemal kompletnie niezrozumiałe dla przeciętnego słuchacza, nawet jeśli jest on mieszkańcem środkowej bądź wschodniej Europy, gdzie podobna muzyka świeciła swoje tryumfy jeszcze kilka lat temu. “Stereophonic Musical Listenings…” jest wyraźnie stylizowany na post-radziecką twórczość, wymieszaną naprędce z bałkańskimi rytmami, charakterystycznymi dla obecnego na płycie Bregovića. Mimo wszystko, spróbujmy. Album otwiera głos zawodzącej Esmy Redzepovej, żydówko-romo-muzułmanki, który po chwili przechodzi w lekko folkową wariację na temat jej najsłynniejszego utworu, jeśli można mówić o sławie, gdy przychodzi rozprawiać o takim rodzaju muzyki. Już w chwilę potem mamy kolejną wariację - tym razem pod obstrzał poszedł prawdziwy klasyk, “Born to be Wild”. W wykonaniu rumuńskiego zespołu Fanfare Ciocărlia, niemal w niczym nie przypomina oryginału, jednak bawi do łez m.in. angielskojęzyczną wstawką charakterystyczną dla refrenu utworu zespołu Steppenwolf. Obecną na płycie zakarpacką wersję można usłyszeć w napisach końcowych filmu Cohena. Początek płyty jest więc wymarzony - już po dwóch piosenkach mamy ochotę na przesłuchanie albumu od deski do deski. Jednak dla niezaznajomionego i nieco obco czującego się we wschodnich klimatach nabywcy, producent przygotował fragmenty listy dialogowej z filmu - jest to kilka rozbrajających kwestii, które wygłasza nasz post-radziecki przyjaciel - chwila odpoczynku, kolejny skurcz brzucha i wracamy do muzyki. “Siki, Siki Baba” oraz “Gypsy’s Kolo” to kawałki, które z pewnością zadomowiłyby się na rodzimych, organizowanych w wiejskich remizach strażackich dyskotekach - bardzo skoczne, bardzo taneczne i bardzo z jajem, a także dość zabawnym tekstem, który zaimprowizować można niemal jak słynne “portki se dre” z “La Bamby” Ritchiego Valensa. Dalej mamy “Eu Vin Acasa Cu Drag”, czyli piosenkę znaną z napisów początkowych telewizyjnych paradokumentów Borata Sagdiyeva, które wyświetlane były w trakcie trwania “Da Ali G Show”. Wreszcie mamy okazję posłuchać tego utworu w całości - włączając w to wokal, jest to jeden z najlepszych utworów na płycie. No i dochodzimy do creme-de-la-creme tego soundtracku - “In My Country There Is Problem”, znanej i lubianej antysemickiej przyśpiewki, opowiadającej o problemach kraju Borata z transportem i zachłannymi Żydami, których należałoby wtrącić do studni. Zaznaczyć oczywiście trzeba, że wykonawca, czyli sam Sacha Baron Cohen, jest w rzeczywistości Żydem, także wszelkie dyskusje o politycznej niepoprawności nie mają nawet prawa zaistnieć.
Utwory wykonywane przez brata Sachy Barona Cohena, to oczywista parodia męskich chórów charakterystycznych zwłaszcza dla wschodnich kultur - rosyjskiej przede wszystkim. I o ile “Grooming Pubis” jest utworem świetnie się zapowiadającym, acz przy zaledwie 40-sekundowycm czasie trwania sprawiającym lekki zawód, tak utwór zamykający płytę, “O Kazachstan”, to prawdziwy popis możliwości wokalnych Errana. Opiewający ojczyznę reportera Sagdiyeva, śpiewany w celowo niepoprawnym gramatycznie języku angielskim, oczywiście z akcentem rosyjskim, oferuje słuchaczowi heroikomiczną wzniosłość, wiążącą się z kolejnymi skurczami brzucha. Pozostałe obecne na płycie utwory, za wyjątkiem tego wykonywanego przez Bregovića (który nawiasem mówiąc, nie porywa, a od którego znacznie lepszy i bardziej przypominający styl znanego w Polsce Bośniaka, jest numer 16 na krążku, “Mahalageasca”), to w większości nieco wydłużone motywy muzyczne znane z serialu telewizyjnego, lub stworzone na potrzeby filmu ilustracje dźwiękowe dla slapstickowych elementów akcji również obecnych w kinowym hicie sezonu. W większości, gdyż “You Be My Wife”, anty-piękna serenada w wykonaniu głównego bohatera, stworzona specjalnie na potrzeby filmowej fabuły jest przysłowiowym wyjątkiem potwierdzającym regułę. Miło, że Cohen nie ograniczył się do wiernego kopiowania serialowych patentów i postanowił stworzyć coś specjalnie dla widzów filmu. Ów miłosna pieśń jest oczywiście tak krotochwilna jak i główny bohater, ale mimo wszystko ma szanse znaleźć się wśród nominowanych przez Amerykańską Akademię Filmową oscarowych utworów - taką przynajmniej nadzieję żywią fanatycy kazachskiego reportera.
Podsumowując, “Stereophonic Musical Listenings…” to ścieżka dźwiękowa dość unikatowa - prześmiewcza niczym film, który ilustruje, bawiąca w każdej niemal sekundzie odtwarzania, obfitująca w maksymalnie zryty humor, jest pozycją obowiązkową dla każdego fana muzyki filmowej. A dla fanatyków postaci kreowanych przez satyrycznego geniusza naszych czasów, na pewno stanie się akustyczną biblią, którą wyznawać będą do końca swych dni, żyjąc w biedackich krajach, nie mogących się nawet równać z potęgą wielkiego i niezwyciężonego Kazachstanu.
recenzja ze strony film.org.pl

